Z największą przyjemnością piszę ten króciutki tekst podsumowujący I-szą edycję ABJnQ. Przyznam, że spotkanie na piekoszowskim torze ATV Kielce zaskoczyło mnie pod niemal każdym względem. Impreza na wolnym powietrzu organizowana dla dzieci w listopadzie raczej nie miała szans na dużą frekwencję, a były tłumy. Mało tego owe tłumy były zadowolone. Usatysfakcjonowani byli także główni adresaci spotkania, czyli przyszli quadowcy, którzy z uwagą wysłuchali teorii z ochotą uczestniczyli w zajęciach praktycznych, z szacunkiem patrzyli na policjanta i z podziwem zerkali na mistrza Sonika.
Dzieci w swoich ocenach są zwykle szczere do bólu i bezkompromisowe, dlatego jeżeli kilkuletni Adrian, Patryk czy Kasia mówią, że było fajnie to znaczy, że tak właśnie było.
Całość rozpoczęła się wczesnym rankiem, kiedy to do pracy przystąpili koledzy odpowiedzialni za infrastrukturę i logistykę przedsięwzięcia. To, co zrobili zasługuje na najwyższy podziw i szacunek. Pokazali, że są w stanie przygotować zaplecze techniczno kulinarne na poziomie profesjonalnym nieosiągalnym dla wielu firm wyspecjalizowanych w tego typu usługach. Nie będę tu opisywał smaku serwowanego jedzenia z obawy, że kapiąca ślina zaleje mi klawiaturę. Było pyszne i co niespotykane nigdzie indziej, zupełnie darmowe.
Jestem przekonany, że tego dnia połowa Piekoszowa nie jadła obiadu w domu. Na zdrowie!
Oficjalnie spotkanie rozpoczęło się około godziny 10.00 prelekcją z zakresu zasad bezpieczeństwa związanych z używaniem quada oraz reguł których przestrzegać należy podczas jazdy w terenie. Najmłodsi słuchacze zadawali pytania i w sposób interaktywny reagowali na dygresje prowadzącego. Następnie głos zabrał przedstawiciel Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Policji, który przedstawił problematykę quadów od strony formalno –prawnej. Potem nastapiło coś, na co dzieci czekały najbardziej, czyli dorośli przestali wreszcie gadać, a zaczęli jeździć. To znak, iż rozpoczęła się część praktyczna „zamieszania” dzieciaki dosiadły swoich rumaków i pod kierunkiem instruktorów z ATV Kielce ćwiczyły elementy techniki jazdy omówione podczas części teoretycznej. Kolejnym wielkim wydarzeniem podnoszącym prestiż ABJnQ było pojawienie się gościa specjalnego. Ku radości zgromadzonych na tor wjechała niebieska Yamaha znana wszystkim z tegorocznego Rajdu Dakar, a wraz z nią ten, który sprawił, że polskie nazwisko zapisało się na stałe w kronikach tej legendarnej imprezy. Rafał Sonik najsłynniejszy polski quadowiec rozdawał autografy, odpowiadał na pytania i opowiadał o Rajdzie Dakar. Kiedy opuszczał kielecki tor był wyraźnie pod wielkim wrażeniem tego co tu zobaczył. Z dumą przyznam, że nie on jeden!
yarow
Zobacz galerię zdjęc z imprezy klikając TUTAJ


