Podczas tej wyprawy zaliczyliśmy kilka podjazdów na Słowiku, kilka wąwozów. Miejscami było bardzo ślisko, szczególnie na trawersach, gdzie ujeżdżał z pod kół mokry śnieg. Potem w rajdowym tempie dojechaliśmy do Miedzianki po drodze z małymi niespodziankami, jakimi okazały się niepozorne aczkolwiek bardzo głębokie kałuże. Trasa bardzo fajna, myślę, że wszyscy byli zadowoleni, niech żałują Ci co nie byli.
fot. Rafik & MAJU & Gagulaż


